Kierunek: Wzgórza Krzesławickie

Autor: Łukasz Kuźniar, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 listopada 2015, 15:20:19
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (3)

  • Zaois chwili, która zabłądziła w wirze czasu.:)

  • Zapis^

  • Łukasz, te ości...:)

    Nawet ciekawie. Nawet mogłoby być to przeładowanie obrazami. Chociaż słabo wygląda zabawa ze smogiem i smokiem, bo trochę naciągana i wtórna, więc - nie zabawna.

    Tylko, że jak czytam "zaszyty na amen" - wyobrażam sobie zaszyte także i usta, i oczy, uszy, nos - takie "zamknięcie" twarzy. Widzę manekina z głową z materiału, a na twarzy ściegi na okrętkę.

    Zaszyty na amen, szukasz w języku
    tego, co... -

    - ciekawe to. Zamknięcie w sobie, szukanie w środku. Może już nie w środku manekina.

    Jednak - jakim sposobem "zaszyty na amen" łykasz ości, oddychasz, wciągasz brudne powietrze, czujesz swąd, a nawet widzisz ("ultramaryna/ bije po oczach'), a jeszcze i słyszysz? I to widzisz, słyszysz nie ze środka, z ciebie, a z zewnętrza?

    Ciekawy, bo i trochę dziwny jest ten obrazek: "kiełkuje bladozielona// trawka, sieroty rozgrzebują kontenery pełne warzyw". Jak sen na haju.

    Dla mnie cały ten miszmasz byłby do zaakceptowania, gdyby nie "zaszyty na amen".
    "Zaszyty na amen" to taki, do którego nic nie dociera, żadne sygnały.
    "Zaszyty na amen" psuje mi cały wiersz. I jeszcze ten smok, co "jak stał, tak stoi". Zaraz po smogu, e tam.

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować