Monolog albo wiersz bez tytułu

Autor: Łukasz Kuźniar, Gatunek: Poezja, Dodano: 02 kwietnia 2015, 00:45:42

Mówię: w tym domu mieszka śmierć.

Od lat zbiera żniwo. Z kwiatów wysysa

chlorofil, ze ścian zrzuca obrazy. Pali

książki i sztambuchy. Skarbonki-świnki

i lustra tłucze równo na siedem cząstek.

 

Szyby porasta bielmo nocy, usta puchną

pod naporem niewymówionych obietnic.

Metalowy pałąk nad futryną kołysze się

jak dziecko. Ktoś rozpaczliwie krzyczy

w pustej jak bęben przystani; gnieździe,

 

do którego żaden ptak nie zawita. Ktoś,

śpiewając czarny jazz, sieje bezkresną

pustkę. Gorący, jak obozowy parowóz,

nastaje dzień. Rodzi się biel, wraz z nią

 

białe czaszki, oczodoły, wreszcie postaci,

jak gdyby wyjęte z albumów, zupełnie

nie z tego świata. Znikąd spadają płótna,

znikąd przychodzą listy zamiast smsów.

 

Mówię: w tym domu mieszka śmierć.

Od lat zbiera żniwo. Wyłącza prąd, 

usypia koty przed świtaniem. Dwoi się

i troi, rozstawiając po kątach ludzi

wiary małej jak piąstka niemowlęcia.

 

 

Kraków, 31 III 2015 - 02 IV 2015

Komentarze (14)

  • nawet, nawet kilka rzeczy bym poprawiła , ale nie o to chodzi, czyta się dobrze i wiadomo o co chodzi, puenta rzeczowa i do rzeczy

  • Udany klimat, obrazowanie i puenta.

    Pozdrawiam

  • Ładnie poprowadziłeś ten wiersz.
    Mnie "wzięło" wysysanie chlorofilu z kwiatów i usypianie kotów przed świtaniem, ale najbardziej :

    znikąd przychodzą listy zamiast smsów.

    Listy, ich prawdziwość, ich ciężar. Przypomniałeś, ze istnieją listy.

    Do domu, w którym mieszka śmierć przychodzą listy zamiast SMS - ów...

    Mocne to.



    (Mnie troszkę nie odpowiada wykorzystana przez ciebie forma "smsów". Żeby skonfrontoiwać swoje odczucia poszukałam informacji i znalazłam m.in. taką:


    „SMS-y” i „esemesy” – pisownia, odmiana i wymowa 10.09.10

    SMS-y, a nawet esemesy, na dobre zagościły w naszej rzeczywistości. Ich wysyłanie nie sprawia nam raczej problemów, natomiast ich pisownia, odmiana i wymowa – już tak. Dziś postaramy się omówić wszystkie pułapki czyhające na nas w SMS-ach :)



    SMS czy sms?
    Aby rozstrzygnąć kwestię pisowni, należy najpierw wyjaśnić pochodzenie tego wyrażenia. Czym jest SMS? Oczywiście jest to skrótowiec (nie: skrót!) angielskiego wyrażenia Short Message Service. Skrótowce tworzy się od pierwszych liter danego wyrażenia i zapisuje wielkimi literami, a zatem poprawna pisownia to SMS, w żadnym wypadku – sms (mimo że taka pisownia jest bardzo częsta).




    Jak odmieniać SMS?
    Odmiana skrótowców jest bardzo prosta, mianowicie dodaje się łącznik i odpowiednią końcówkę fleksyjną. Wzorcowa odmiana SMS-u wygląda więc – wg WSPP – następująco:

    M. SMS,
    D. SMS-u (pot. SMS-a),
    C. SMS-owi,
    B. SMS (pot. SMS-a),
    N. SMS-em,
    Ms. SMS-ie,
    W. SMS-ie.



    SMS czy esemes?
    Popularne skrótowce bywają „rozpisywane”, dlatego obok PRL-u mamy też Peerel, obok PKS-u – Pekaes, a obok SMS-u – właśnie esemes. Pisownia esemes, podobnie jak Peerel czy Pekaes, ma jednak charakter potoczny.



    [Esemes] czy [esemes]?
    Co ciekawe, pisownia skrótowca ma wpływ na jego wymowę. SMS powinniśmy odczytywać jako [esemes], z akcentem na ostatnią głoskę, natomiast esemes – jako [esemes], z akcentem na środkową głoskę.

    Oczywiście w przypadkach zależnych skrótowce podlegają normalnym regułom akcentowania, tzn. że obowiązuje naturalny dla języka polskiego akcent paroksytoniczny (na drugą sylabę od końca). Forma dopełniacza, niezależnie od pisowni, będzie więc brzmiała [esemesa], celownika – [esemesowi] itd.



    SMS-u czy SMS-a?
    Kolejnym problemem związanym z SMS-em może być forma dopełniacza. Jak widać we wzorze odmiany zaprezentowanym powyżej, dopuszczalne są już obie pisownie, a więc także odmiana SMS-a. Wg WSPP jest to forma potoczna, a więc charakterystyczna np. dla codziennej rozmowy. Z kolei WSO podaje wyłącznie formę SMS-a, natomiast SMS-u odnotowuje przy SMS-ie rozumianym jako usługę wysyłania SMS-ów, a nie jako pojedynczą wiadomość tekstową. To rozróżnienie znaczeniowe (na usługę, czyli Short Message System, i na pojedynczą wiadomość) wydaje się dość subtelne, jednak podziela je również WSWO. W każdym razie, jeśli chodzi o samą wiadomość SMS, w obu tych słownikach znajdujemy formę SMS-a, toteż można ją uznać za równie poprawną co SMS-u.

    Problematyczny jest też biernik. Norma potoczna dopuszcza mówienie wysłać (kogo? co?) SMS-a, jednak w naukowej publikacji – o ile byłaby tam w ogóle mowa o SMS-ach ;) – należałoby zastosować formę bez końcówki fleksyjnej.")



  • Wprawdzie to nie moje klimaty, ale tekst napisany bardzo zprawnie i porusza niesłychanie istotną kwestię odczłowieczania, spłycania kontaktów międzyludzkich (ich obumierania). Tego tematu ze świeca szukać u innych piszących.Pozdrawiam.

  • Ja tam m s zwykle nasyłam esesmana :)

  • każdy wers z osobna jest podróżą filozoficzną - która tłumaczy historię domu białe -świetne


  • *białe czaszki, oczodoły, wreszcie postaci,
    białe było do cytatu z wiersza
    nastaje dzień. Rodzi się biel, wraz z nią
    bo zwykle coś wyłania się od fragmentu - tu jest odwrotnie - ale to oczywiście prawidłowość - dobrze poprowadzona myśl w wierszu


  • point of view,

    a ja pisałam pięć lat z dziewczyną poznaną na plaży w Jastarni w dniu mojego wyjazdu, pisałam dwa lata z chłopakiem, którego tylko raz zobaczyłam nad rzeką, wskoczył do wody po piłkę, która ja fatalnie odbiłam, kiedy grałam z przyjaciółmi w taką niby siatkówkę. Nie potrafiliśmy się nagadać (czasy LO), on poprosił o adres. Przyjechał raz do mojego miasta, zadzwonił do drzwi, otworzył mój tato i powiedział: Małgośka nie ma dzisiaj czasu na żadne spotkania, bo musi umyć okna. Tato nie wiedział, ze ten chłopak przyjechał z b. daleka. Nie mógł nawet zadzwonić, bo nie miała tel. stacjonarnego, a komórek jeszcze nie było. O tej wizycie dowiedziałam się cztery dni później, z kolejnego listu.
    Pisałam też kilka lat z moją siostrą, która mieszka w Szczecinie.
    Miałam też przyjemność korespondować z kimś, kto współpracował z "Kulturą" Jerzego Giedroycia i fragment mojego listu można znaleźć w "Kulturze" (Paryż) Nr 3/630, na str. 90 (Autor opisuje spotkanie ze mną i moim mężem, a później cytuje moje słowa). Mam ten i kilka innych numerów "kultury". To dla mnie ważna pamiątka.

  • :) w nurcie gramatyczno ususowym pisałem. Też wolę skrobać po papierze... piórem z zielonym atramentem. Mam takie, które plamy zostawia na palcach.

  • Ja piszę zwykłym czarnym Zenitem:)

  • byłam w sklepie szukałam cichej klawiatury
    stukałam palcem
    przykładałam ucho

    mam nadzieję że nikt mnie przy tym nie oglądał

    - żeby pisać cichutko
    żeby cię nie budzić

    pisać cicho cicho
    dzień i noc -

    (można pisać ołówkiem
    ołówek sunie po kartce jak pospieszny
    można zenitem który cichszy jest od oddechu)

    - żeby pisać cichutko
    żeby cię nie budzić

    pisać cicho cicho
    dzień i noc -



    (przepraszam, Łukasz, to mój ostatni już wpis pod Twoim dobrym wierszem).

  • świetnie się to czyta, wiersz bardzo dobry.
    nie jest przesycony smutkiem, melancholią, żadnymi żalami.. wszystko świetnie wyważone,zaobserwowane i podane na zimno.
    pozdrawiam
    Konstancja

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się