[Piąta rano, pohukiwanie puszczyków]

Autor: Łukasz Kuźniar, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 lutego 2015, 10:30:15

Z mokrej gliny wyrastają piwonie, z tłustej

jak masło skóry, siniaki i nacięcia.

 

Nieznośny płacz, doniczki spadające z półek. 

Tandetny dzwonek disco polo w telefonie.

 

Słyszę, jak ją bije. Jak wgryza się w biały gips,

w peerelowski żelbeton. Spływa rzeką krwi.

 

Nie mogę pomóc. Ostatnim razem stawiała opór,

krzycząc: to jego dowody miłości,

 

moje stygmaty.

 

Kraków, 09 II 2015

Komentarze (2)

    • _ _ _
    • 09 lutego 2015, 11:35:06

    Tak stygmaty, kalki, i powielanie ..

  • Wiersz poruszyl, oprocz tej rzeki krwi

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się