Zachariasiewicza 5, Przemyśl

Autor: Łukasz Kuźniar, Gatunek: Poezja, Dodano: 11 stycznia 2015, 15:56:37

Zachariasiewicza 5, Przemyśl

 

Okno. Tuż za oknem ta sama,

od lat niepobielona węgierka.

Fragmenty muru sąsiadki, Hanki.

 

Niby entourage taki zwyczajny,

a jednak. Wszystko miesza się

tu jakoś inaczej. Przy kaflowym

 

piecu grzeją się psy, babka głośno

wznosi modły. Parują kotły z zupą,

„Anemony” Poldka wiecznie żywe.

 

Trochę fotografii dam: w szyfonach,

koronach, sukniach śnieżnobiałych.

W lokach, z liliami, w kapeluszach.

 

W rogu kredens z lat trzydziestych,

na strychu skrzynia, jak z pirackiego

statku. W korytarzu pajęcze sieci.

 

Skrzypiąca podłoga, wielkie księgi,

obrazy i kantaty Bacha. I tykający

zegar, który zatrzymał świat.

 

Kraków, 10 I 2015 – 11 I 2015

Komentarze (10)

  • pięknie namalowany obrazek "niby taki zwyczajny/ a jednak" :)

  • Magiczne miejsce, cudem omijane przez kataklizmy dziejowe. Bardzo by się chciało tam pobyć.

  • Bardzo dobry wiersz. Warsztatowo bez zarzutu. Wszystko na swoim miejscu. I świetnie z tym zegarem puentującym magią zatrzymanego świata. Przyznam, że wyróżniający się utwór w liternetowym słupku.

    Kiedy zamykam oczy widzę grupę najlepszych studentów na roku pracujących w grupie na ćwiczeniach z jakiegoś tam przedmiotu (nie wiem jakie teraz są w programie)nad wierszem traktującym o interesującym miejscu. Burza mózgów wyłania wzorcowy tekst, ostatecznie doszlifowany przez panią doktor z habilitacją na karku - taki jak ten powyżej. Proszę nie traktować mojego wywodu jako złośliwości, ale jako spostrzeżenie jednego z wielu aspirujących do elitarnego grona poetów polskich. Brak mi tutaj współczesności, postępu. A jestem przecież fanem Everymana. Pozdrawiam.

  • Rzadko wpisuję komentarze pod wierszami białymi, ale ten... ma po prostu duszę. Jakbym był w tym miejscu. Bardzo mi się spodobał.

  • Jest moc.

  • zapytam Autora gdzie w tej przeraźliwej mocy jest Puenta?

  • Wiersz i tytuł - wszystko "gra i buczy". A może - prawie wszystko?
    Przyjrzyj się tej strofce:

    Trochę fotografii dam: w szyfonach,
    koronach, sukniach śnieżnobiałych.
    W lokach, z liliami, w kapeluszach.


    "Trochę fotografii dam"?

    1. "Trochę fotografii"? Słabo to brzmi.
    2. "Fotografii dam", czy "dasz trochę"? Niejednoznaczne. A tu to ta niejednoznaczność wygląda tak sobie.

    Mogłoby być np. tak:

    Kilka fotografii: damy w szyfonach,
    koronach, sukniach śnieżnobiałych.
    W lokach, z liliami, w kapeluszach.

    Albo inaczej. Ale to jest wg. mnie słabsze miejsce w tym dobrym wierszu.



  • Zastanawiam się jeszcze raz nad Twoim wierszem. Jest on trochę jakby zbiorem fotografii. I gdybyś zaczął go od tej strofy, która wg. mnie wymaga drobnej korekty, wtedy ta korekta nie byłaby potrzebna.
    Zaraz to pokażę, dlaczego. I będzie to oczywiście tylko taka moja dygresja, dotycząca poprzedniego komentarza, a nie, broń Boże, propozycja kategorycznej zmiany.
    W tej wersji słowa:

    Trochę fotografii dam: w szyfonach,
    koronach, sukniach śnieżnobiałych.
    W lokach, z liliami, w kapeluszach. -

    odnajdują się inaczej. Tu zwracasz się bezpośrednio do czytelnika - dam ci trochę starych zdjęć, garść fotografii, które zawinięte są w szyfony, korony, które są w "sukniach śnieżnobiałych./ W lokach, z liliami, w kapeluszach". Bo to taka odległa przeszłość.

    Patrz:

    Trochę fotografii dam: w szyfonach,
    koronach, sukniach śnieżnobiałych.
    W lokach, z liliami, w kapeluszach.

    W rogu kredens z lat trzydziestych,
    na strychu skrzynia, jak z pirackiego
    statku. W korytarzu pajęcze sieci.

    Skrzypiąca podłoga, wielkie księgi,
    obrazy i kantaty Bacha. I tykający
    zegar, który zatrzymał świat.

    Okno. Tuż za oknem ta sama,
    od lat niepobielona węgierka.
    Fragmenty muru sąsiadki, Hanki.

    Niby entourage taki zwyczajny,
    a jednak. Wszystko miesza się
    tu jakoś inaczej. Przy kaflowym

    piecu grzeją się psy, babka głośno
    wznosi modły. Parują kotły z zupą,
    „Anemony” Poldka wiecznie żywe.


    Tę wersję wkleiłam tylko po to, żeby dokładnie zrozumiany był mój poprzedni komentarz. Nie byłaby to dobra wersja wiersza, bo to, o czym opowiadasz aż w takie szyfony jeszcze chyba nie jest zawinięte:)

  • Jest ładnie, jest wprawnie, jest gładko.
    Jakby autor był starcem.
    Na Twoim miejscu uciekałbym od takich klimatów, szukałbym w sobie niepokojów adekwatnych do Twojego wieku. Na takie jak w wierszu przyjdzie czas za kilkadziesiąt lat ;)

  • @ Garść Rispoleptu - w ostatnim wersie. To raczej epifania, wiersz-impresja, obraz wielopokoleniowego domu moich dziadków, pradziadków.
    @ Pani Małgosia - dziękuję. Rzeczywiście wersja: kilka fotografii: damy... - zdecydowanie lepsza. Dzięki po wielekroć.
    @ Ludwik - autor ma to samo wrażenie, niestety. Dziękuję za obecność.
    @ Pani Agnieszka, Pani Wanda, Pan Wolfgang, Pan Zdzisław - serdeczne dzięki! Wielkie dzięki!
    @ Jarek - Jarku, cieszę się. Dziękuję!
    @ Osoby w okienkach - dziękuję!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się